Na skrzydłach po przełamanie! Gwardziści wracają na zwycięską ścieżkę!

W 22. serii PGNIG Superligi KPR Gwardia Opole wygrała na wyjeździe z Grupą Azoty SPR-em Tarnów 34:27 (15:13).

Gwardia Opole po 69 dniach i 5 meczach bez zwycięstwa, przełamała fatalną passę i pewnie wygrała „superligowe” spotkanie

Tarnowianie świetnie rozpoczęli pojedynek. Pierwsze 15 minut przebiegało pod dyktando gospodarzy, którzy w 8. minucie wygrywali już 6:2, grając ponadto w podwójnej przewadze. Po powrocie gości do gry w komplecie, Gwardia zagrała bardzo twardo w obronie i zniwelowała straty do jednej bramki 7:6 w 15. minucie meczu.

Przy słabszej dyspozycji Milewskiego na lewym skrzydle, na boisku pojawił się 20-lertni Fabianowicz, który zdobył bramkę z dwóch kolejnych akcji dla Gwardii, a pierwszą połowę skończył ze 100 % skutecznością 4/4.

W 23. minucie na tablicy widniał wynik remisowy 10:10, a opolanie wciąż czekali na pierwsze prowadzenie w tym meczu, co minutę później stało się faktem, po szybkim ataku Lemaniaka,  W końcówce I połowy, goście nabrali wiatru w żagle, a liderem po stronie opolan był młodziutki Fabianowicz, Gwardia prowadziła po pierwszych 30 minutach 15:13, jednak początek meczu wcale  tego nie zapowiadał.

Drugą połowę rozpoczął, nie kto inny, jak bezbłędny Fabianowicz. W 37. minucie, Tokuda popisał się kapitalną asystą do Wojdana, który skutecznie wykończył akcję. W 41. minucie Gwardia prowadziła już 5 bramkami, 22:17, a świetnie na skrzydłach grali Lemaniak i wspominany już Maciej Fabianowicz, którzy w całym meczu zdobyli łącznie 11 bramek dla swojej drużyny.

Ostatnie 10 minut spotkania to poukładana i mądra gra Gwardzistów, Balcerek, który pojawił się w bramce, zaliczył 3 skuteczne interwencje z rzędu, co pomogło utrzymać wynik w końcówce meczu. Świetnie składem rotował trener Rafał Kuptel. Kluczem do sukcesu było także umiejętne wyłączenie Tokudy, który rzadko dochodził do pozycji rzutowych.

KPR Gwardia Opole udanie powróciła na zwycięską ścieżkę, wygrywając z Grupą Azoty SPR Tarnów, 34:27

Skomentuj