Krzysztof Szczecina show. Corotop Gwardia przegrywa w Kaliszu

4 груд. 2023 | Mecze

Nie udało się odnieść drugiego zwycięstwa w tym sezonie ORLEN Superligi na wyjeździe. Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Corotop Gwardia Opole uległa Energa MKS-owi Kalisz w serii rzutów karnych. Decydującej siódemki nie wykorzystał Marek Monczka, którego zatrzymał Krzysztof Szczecina.

Mecz trafieniem dla Gwardii otworzył Mateusz Wojtan. Szybko odpowiedział Piotr Krępa. Początek spotkania był bardzo wyrównany – w 8 minucie był remis 3:3. W 10. minucie za faul na Miłoszu Bekiszu karę dwóch minut otrzymał Fabian Sosna, a karnego na bramkę zamienił Matija Starcevic. Na tablicy w tym momencie było 4:3 dla gospodarzy.

W 13 minucie Dawid Molski wyprowadził MKS na dwubramkowe prowadzenie 6:4. Gwardziści wzięli się za odrabianie strat. W 20 minucie opolanie najpierw doprowadzili do remisu, a, po bramce Romana Chychykalo, wyszli na jednobramkowe prowadzenie 9:8. Wtedy o czas poprosił trener Rafał Kuptel. Po czasie na remis ze skrzydła rzucił Miłosz Bekisz.

W 24 minucie, przy stanie 10:10, tym razem o przerwę poprosił trener Bartosz Jurecki. Mimo podwójnego osłabienia opolan, w 28. minucie, nadal widniał remis 13:13. Ostatnie dwie minuty pierwszej połowy należały jednak do gospodarzy. Dzięki temu kaliszanie prowadzili do przerwy 16:14.

Na początku drugiej połowy oba zespoły miały problem z celnością. Dopiero w 34 minucie pierwszą bramkę, w tej części spotkania, rzucił Marek Monczka. Chwilę później odpowiedział jednak Starcević. Po trzech kwadransach był znów remis – 20:20.

W ciągu kolejnych minut prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, ale żadna z drużyn nie mogła przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Na 20 sekund przed końcem sędziowie podyktowali rzut karny dla opolan. Wśród kibiców zgromadzonych w Kalisz Arenie dało się wyczuć ogromne napięcie. Wszak była to piłka meczowa dla zespołu Bartosza Jureckiego. Na przeciw siebie stanęli Monczka i Krzysztof Szczecina. Wojnę nerwów wygrał kaliski bramkarz. W podstawowym czasie gry był więc remis – po 25.

O zwycięstwie zdecydować musiały karne. W nich lepsi okazali gospodarze. W ostatnim rzucie, podobnie jak przed ostatnimi gwizdkami sędziów, Szczecina zatrzymał Monczkę i zapewnił gospodarzom zwycięstwo.

 

Energa MKS Kalisz – Corotop Gwardia Opole 25:25 (16:14, r.k. 4:3)

Energa MKS – Krzysztof Szczecina, Jan Hrdlicka – Matija Starcević 8, Krzysztof Komarzewski 6, Gracjan Wróbel 3, Piotr Krępa 2, Tomas Nejdl 2, Miłosz Bekisz 2, Konrad Pilitowski 1, Dawid Molski 1 oraz Mateusz Kus, Patryk Biernacki i Jan Antolak

Karne – 3/4

Kary – 14 minut (Kus i Wróbel – po 4 min, Nejdl, Biernacki i Konrad Pilitowski – po 2 min)

Corotop Gwardia – Adam Malcher, Jakub Ałaj – Mateusz Wojdan 6, Wiktor Kawka 4, Marek Monczka 4, Piotr Jędraszczyk 3, Antoni Łangowski 3, Fabian Sosna 2, Mateusz Jankowski 1, Michał Scisłowicz 1, Roman Chychykalo 1 oraz Paweł Stempin, Michał Milewski i Janusz Wandzel

Karne – 3/4

Kary – 8 min (Stempin – 4 min, Sosna i Wandzel – po 2 min)