Bączek: Będzie coraz lepiej [WYWIAD]

3 sie 2021 |

W sparingu ze Stalą Mielec z gwardyjskim herbem na piersi zadebiutował Miłosz Bączek, którego transfer do klubu ogłaszaliśmy już w marcu [LINK]. Jak przebiega jego proces aklimatyzacji w Opolu i w zespole trenera Rafała Kuptela?

W sparingu ze Stalą Mielec z gwardyjskim herbem na piersi zadebiutował Miłosz Bączek, którego transfer do klubu ogłaszaliśmy już w marcu [LINK]. Jak przebiega jego proces aklimatyzacji w Opolu i w zespole trenera Rafała Kuptela?

Zdążyłeś się już porządnie osiedlić?

Myślę, że można tak powiedzieć. Choć to dopiero niecałe 3 tygodnie, czuję się tutaj już naprawdę dobrze.

Pierwsze wrażenia?

Jeżeli chodzi o samo miasto, to jestem bardzo mile zaskoczony. Jest takie – jakby to ująć – kolorowe, barwne… Mam porównanie z Kielcami i widzę wielką różnicę. Odra i wszystkie miejsca dookoła niej są bardzo klimatyczne. Restauracje nad rzeką, mosty, parki i atrakcje pokroju opolskiego ZOO, które zrobiło na mnie duże wrażenie. Jest co robić, nie nudzę się!

Choć na ten moment jeszcze mieszkasz sam, prawda?

Zgadza się. Będę wynajmował mieszkanie z Kubą Ałajem, który dołączy do nas po Mistrzostwach Europy Juniorów. Akurat zdążę się rozeznać i będę mógł mu pokazać kilka rzeczy na start. (śmiech).

A jak wspominasz wejście do gwardyjskiej szatni?

Na pewno czułem stres. Byłem przyzwyczajony do dzielenia szatni głównie z rówieśnikami. Niełatwo nie zwracać uwagi na tak doświadczonych zawodników jak Adam Malcher czy Mateusz Jankowski, którzy z miejsca wzbudzają szacunek. Mam jednak wrażenie, że wszyscy przyjęli mnie ciepło. To cieszy.

Jeżeli chodzi o trenerów – kolejne pozytywne zaskoczenie. Od razu potwierdziło się moje przekonanie, że mogę się tu mega rozwinąć. Trener Kuptel zostaje ze mną po treningach, stara się tłumaczyć mi wiele rzeczy, co może mi jedynie pomóc. Trener Fiodor z kolei dużo pracuje nad moją dynamiką, poruszaniem się i również dobrze się dogadujemy.

Pierwszy, póki co nieoficjalny, mecz w gwardyjskich barwach przyszło Ci zagrać w zeszłym tygodniu ze Stalą Mielec. Odnajdujesz się już w pełni w założeniach taktycznych naszego zespołu?

Zazwyczaj jest tak, że wejście do nowej drużyny wiąże się z tym, że potrzeba czasu, by dostosować się do jej stylu gry. Oczywiście, na pierwszych treningach było mi ciężko, ale trenuję z chłopakami już ponad dwa tygodnie i zdążyłem się z wieloma kwestiami zapoznać. O sparingu, jak o całokształcie, mogę powiedzieć jednakowo: będzie coraz lepiej.

Mam rozumieć, że nie jesteś zadowolony ze swojego debiutu? (śmiech).

Zupełnie nie o to chodzi. Po prostu jestem takim człowiekiem, że staram się zawsze utrzymywać chłodną głowę. Ani nie fascynować się po dobrych meczach, ani przesadnie nie dołować po słabych. Każdy kolejny mecz jest najważniejszy i nigdy nie wiadomo, jak będzie on wyglądał.

Krok po kroku…

Dokładnie. Najtrudniejszy okres już za mną. Teraz muszę pracować, żeby jak najbardziej pomóc Gwardii na boisku w zbliżającym się sezonie PGNiG Superligi.

rozmawiał: Mateusz Gajdas